W
sierpniu 2010 odeszła Ceci i moje zwierzaki zostawały same na 10 godzin, a
kiedy zaczęłam dojeżdżać kolejką do pracy, zrobiło się prawie 11 godzin.
Piesiowi to za bardzo nie przeszkadzało – po prostu rozkładał się spać na
słoneczku lub wchodził do swojej budki na werandzie, kiedy pogoda mniej
dopisywała.
Alissa
II była bardziej nieszczęśliwa. Ona miała ADHD i ją po prostu nosiło, a Piesio
tylko czasem miał ochotę na wspólne harce.
W
październiku w mieszkaniu Ceci zamieszkała zaprzyjaźniona para ukraińska. Na
początku obydwoje rano wychodzili do pracy, ale z czasem Wołodia coraz to
rzadziej pracował i jedyny plus tego był taki, że moje zwierzaki miały
towarzystwo. Wołodia najczęściej oglądał
telewizję, Piesio wylegiwał się pod jego kołdrą i świata bożego nie widział
i nie słyszał. Kiedyś po powrocie z
pracy wołałam go na spacer z Alissą, ale
nie reagował. Poszłyśmy więc z panna psicą same i zauważyłam, że zupełnie
inaczej, normalnie Alissa się zachowuje, gdy jest tą jedyną.
Jakoś
jesienią wyjeżdżałam służbowo na 2 dni i Markiz przyjechał, żeby nakarmić
wieczorem moje zwierzaki. Luda dokładnie patrzyła, jak przygotowuje im kolację
i następnego dnia, gdy długo nie wracałam, sama nakarmiła moją menażerię.
W
międzyczasie nadeszła już ostra zima i duża psica zamieszkała z nami w domu, bo
Wołodia ciągle powtarzał, że ‘Alissa
chce do chaty’. Ostatni powód wyższości Piesia nad Alissą zniknął tym sposobem.
Dotychczas
Piesio spał noc na fotelu, ale z czasem zaczął mnie nawiedzać w moim łóżku w weekendy, kiedy dłużej się
wylegiwałam. Ponieważ nie protestowałam – zaczęłam go odnajdować w moich
piernatach, gdy w nocy wracałam z łazienki. Aż w końcu nadszedł ten wieczór,
kiedy Piesio skierował swoje kroki do mojej sypialni i tylko mnie obserwował
spod oka.
Nie
zaprotestowałam i tak Piesio po dziś dzień dzieli moje łoże, co jest cudowne w
zimie (zwłaszcza, że ja nie ogrzewam sypialni), ale w upalną letnią noc chętnie
zrezygnowałabym z tego ciepłego futerka przyklejonego do mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz