niedziela, 16 marca 2014

Piesio - c.d.






W sierpniu 2010 odeszła Ceci i moje zwierzaki zostawały same na 10 godzin, a kiedy zaczęłam dojeżdżać kolejką do pracy, zrobiło się prawie 11 godzin. Piesiowi to za bardzo nie przeszkadzało – po prostu rozkładał się spać na słoneczku lub wchodził do swojej budki na werandzie, kiedy pogoda mniej dopisywała.
Alissa II była bardziej nieszczęśliwa. Ona miała ADHD i ją po prostu nosiło, a Piesio tylko czasem miał ochotę na wspólne harce.
W październiku w mieszkaniu Ceci zamieszkała zaprzyjaźniona para ukraińska. Na początku obydwoje rano wychodzili do pracy, ale z czasem Wołodia coraz to rzadziej pracował i jedyny plus tego był taki, że moje zwierzaki miały towarzystwo.  Wołodia najczęściej oglądał telewizję, Piesio wylegiwał się pod jego kołdrą i świata bożego nie widział i  nie słyszał. Kiedyś po powrocie z pracy wołałam  go na spacer z Alissą, ale nie reagował. Poszłyśmy więc z panna psicą same i zauważyłam, że zupełnie inaczej, normalnie Alissa się zachowuje, gdy jest tą jedyną.

Jakoś jesienią wyjeżdżałam służbowo na 2 dni i Markiz przyjechał, żeby nakarmić wieczorem moje zwierzaki. Luda dokładnie patrzyła, jak przygotowuje im kolację i następnego dnia, gdy długo nie wracałam, sama nakarmiła moją menażerię.

W międzyczasie nadeszła już ostra zima i duża psica zamieszkała z nami w domu, bo Wołodia ciągle powtarzał,  że ‘Alissa chce do chaty’. Ostatni powód wyższości Piesia nad Alissą zniknął tym sposobem.
Dotychczas Piesio spał noc na fotelu, ale z czasem zaczął  mnie nawiedzać w moim  łóżku w weekendy, kiedy dłużej się wylegiwałam. Ponieważ nie protestowałam – zaczęłam go odnajdować w moich piernatach, gdy w nocy wracałam z łazienki. Aż w końcu nadszedł ten wieczór, kiedy Piesio skierował swoje kroki do mojej sypialni i tylko mnie obserwował spod oka.
Nie zaprotestowałam i tak Piesio po dziś dzień dzieli moje łoże, co jest cudowne w zimie (zwłaszcza, że ja nie ogrzewam sypialni), ale w upalną letnią noc chętnie zrezygnowałabym z tego ciepłego futerka przyklejonego do mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz