niedziela, 31 stycznia 2016

Piesio i Katia & Niki




W ostatnich czasach zaczęło mi się wydawać, że Piesio ma zaćmę. Po pierwsze jest już panią w wieku ponad średnim (w marcu skończy 11 lat). Po drugie – wydawało mi się, że dostrzegam na jej gałkach ocznych taką jakby błonkę, jaką miał mój kot – senior Cezar. Po trzecie – zbyt płochliwie reaguje na nagły ruch niedaleko niej.
Ponieważ nadal wypuszczam Piesia o 5:00 rano na samotne spacery, bałam się, że może mu się jakaś krzywda przydarzyć, gdyby nie zauważyła, np. zbliżającego się samochodu.
W Andzie polecono mi psiego okulistę, więc zamówiłam wizytę. I tak na początku stycznia byliśmy z Piesiem u psiego okulisty – Dr. Garncarza w Warszawie. Pan Doktor zbadał moją sunię różnymi 3 aparatami i stwierdził, że wzrok ma zgodny z metryką (skądś to znam), tzn. gorzej widzi z bliska, ma wolniejszą akomodację wzroku, gdy ona patrzy na pobliski krzak, a ja wołam do niej z innego miejsca; słyszy mój głos, ale trochę trwa, nim mnie dojrzy.
W każdym razie nie ma śladu zaćmy i Piesio może nadal samotnie spacerować o poranku.
Trzeba dać suniczkowi więcej czasu na namierzenie mnie, gdy ją w polu wołam i nie złościć się za bezdurno.
I – wcześniej niż za rok, nie mamy po co się pojawiać.
I pięknie.

Tak w ogóle, to podejrzewam, że Doktor Garncarz z małżonką – psim kardiologiem, byli zaproszeni lata temu przez Doktor Danutę dla zbadania mojej Alissy I, gdy podejrzewaliśmy wadę serca.
Bardzo pięknie Pani Kardiolog zajęła się Dużą Panną Psicą i gdyby nie ten paskudny chłonniak, moja Alissa mogłaby jeszcze pożyć jakiś czas.
Może zapytam Pana Doktora następnym razem, czy nie byli na wyjazdowej wizycie w Konstancinie tak 10 lat temu????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz